Witajcie. Sto lat mnie tu nie było, ale jakoś nie miałam potrzeby pisania, a skoro blogowanie jest dla mnie przyjemnością, a nie obowiązkiem, to nie chciałam się zmuszać, żeby na siłę coś sklecić. Dzisiaj mi się odmieniło i z radością chwyciłam za aparat, by pokazać co nowego u mnie. A działo się sporo. Pozbyłam się intensywnych barw z ostatniego już pokoju, zamieniając go (wiadomo) na biały (o tym innym razem), uszyłam nowe poszewki do pokoju dzieci, przestawiałam, przewieszałam i rozpoczęłam przemeblowanie w pokoju wypoczynkowym. I dziś właśnie tutaj zrobiłam małą sesję, by pokazać pierwszą zmianę. Wkrótce zobaczycie więcej, bądźcie cierpliwe. Teraz mogę powiedzieć tylko tyle, że będzie bardzo jasno.
No to zaczynamy ...
Dla przypomnienia co stało w tym miejscu wrzucam ten
link
Urzekły mnie oliwkowe drzewka w białych wnętrzach, więc nie pozostało mi nic innego jak takowe sobie sprawić. Na owoce nie liczę, ale mam nadzieję, że wszystkich liści nie straci, bo po przyniesieniu ze sklepu trochę oblatują.
Wreszcie mam lampę, przy której wieczorami mogę dziergać zaczęty już wieki temu pled.
Poszewki z H&M home ładnie się wpasowały.
I jeszcze piękne goździki, które przywędrowały do mnie 8 marca :))
To dopiero początek, ale mam nadzieję, że Was zaciekawiłam.
Napiszcie proszę, co sądzicie o tej przemianie? Czy Wam się podoba, czy coś byście zmieniły, dodały ?
Na koniec jeszcze zdjęcie mojego ostatniego zakupu w TK Maxx. Marzyła mi się ta patera odkąd zobaczyłam ją w kuchni DDTVN i wreszcie jest i to za całkiem rozsądną cenę.
Na dziś to już wszystko. Pozdrawiam Was i ślę buziaki
Beti