piątek, 12 września 2014

Anielski post :)

     Połowa września już prawie za nami, szkoła wstępnie ogarnięta, a weekend zbliża się wielkimi krokami. Zapowiada się piękna pogoda, więc szkoda by było nie skorzystać z tych ciepłych promieni słońca. Dzieci moje jadą z dziadkami do Szczawnicy, więc można się będzie trochę dłużej w łóżku pobyczyć, ale jak tylko opadną poranne mgły wsiadam na rower i jadę w siną dal. Jakoś tego lata specjalnie nie miałam ku temu okazji, więc jutro to sobie wynagrodzę. To już postanowione :)
     Po wakacyjnej przerwie odkurzyłam maszynę i wzięłam się do pracy. Dziś przedstawiam anielinkę zamówioną na chrzest dla małej Karolinki.







     W kolejnym poście będzie coś zupełnie z innej beczki, czego jeszcze nigdy nie robiłam. Sama już nie mogę doczekać się efektu końcowego. Tak więc czekajcie na wpis w kolorach minty and peach.
Życzę Wam udanego weekendu i dziękuję za odwiedziny. Trzymajcie się cieplutko :))


niedziela, 31 sierpnia 2014

come back :))

     Witajcie kochane po bardzo dłuuuuugiej przerwie. Nie było mnie tu tyle czasu, że czuję się jakbym zaczynała swoją blogową przygodę od nowa. Muszę wpaść w rytm i nadrobić wszelkie zaległości, bo lubię być na bieżąco. Będę więc do Was wpadać tak często jak tylko się da.
W tym roku wakacje były dla mnie wyjątkowo intensywne, choć był też czas na relaks. Zdjęć systematycznie przybywało, więc dziś mogę pokazać Wam w małej pigułce jak spędzałam ostatnie dwa miesiące.
Zanim zaczęły się wakacje ja i moja maszyna nie próżnowałyśmy. Powstało kilka nowych projektów, między innymi takie oto poduchostwory dla moich dzieci:



W pokoju Sary pojawił się też nowy mebelek, a mianowicie wiklinowy fotel Byholma. Przeszedł małą korektę nóżek bo był za wysoki i teraz pasuje idealnie.



Nad komodą zawisły też nowe, białe ramki, a w nich kolejne postery.


Z boku powiesiłam wieszaczek, na którym Sara zawiesza swoje torebki, oczywiście made by mama.
Torebka z paskami jest na sprzedaż, więc jeśli ktoś jest chętny niech pisze na maila.




W pierwszy weekend wakacji z całą paczką znajomych pojechaliśmy na Węgry do Miszkolca.
Zaliczyliśmy baseny, a drugiego dnia zrobiliśmy sobie wycieczkę kolejką do Lillafured.
To był bardzo udany początek lata.




Na prośbę mojej bratowej uszyłam kolejnego anioła. Jako upominek ślubny aniołek musiał być wyjątkowy. Uszyłam dla niego woreczek, a w środku umieściłam ciasteczka z karteczkami symbolizującymi to co w życiu jest potrzebne, żeby państwo młodzi mogli zawsze do niego sięgnąć gdyby im czegoś zabrakło.








W połowie lipca pojechaliśmy na dwutygodniowy urlop w nasze stałe już miejsce czyli Mandre na Chorwacji. Było naprawdę cudownie. Wróciłam wypoczęta i pełna energii do działania. Mam nadzieję, że starczy mi jej na cały rok :))







W sierpniowy długi weekend wybraliśmy się kolejny raz na Węgry, tym razem do Hajduszoboszlo.
Z racji tego, że zwykle jeździmy do wynajętych kwater tym razem postanowiliśmy zrobić dzieciom niespodziankę i przenocować na polu namiotowym. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się, że aż tak mi się to spodoba.




Między czasie układaliśmy na podjeździe kostkę, a ja przesadzałam starą i sadziłam nową roślinność. Niestety dalsze prace ogrodowe wciąż przed nami, gdyż brakło nam kostki i czekamy na dostawę.
Na zdjęciach to co udało się już skończyć.



Teraz czas na zdjęcia z imprezy niespodzianki jaką udało nam się zorganizować dla moich rodziców z okazji ich 35-tej rocznicy ślubu. Byli naprawdę zaskoczeni kiedy przyjechali do nas na "urodziny wnuka", a zobaczyli całą rodzinę z kieliszkami szampana w ręku i bratem witającym ich chlebem i solą. Zrobiliśmy dla nich pamiątkową księgę z najważniejszymi zdjęciami z całego ich życia, począwszy od ślubów ich rodziców, poprzez ich dzieciństwo, a zakończywszy na wspólnym zdjęciu najbliższej rodziny. Swoją drogą było trochę kombinacji, żeby takie wspólne zdjęcie bez podejrzeń zrobić :) 
Prezent okazał się strzałem w dziesiątkę tym bardziej, że rodzice sprzedali w tym roku mieszkanie, domek rekreacyjny i biorą się za budowę domu, więc taka księga to zamknięcie pewnego etapu w ich życiu.




Na koniec jeszcze zdjęcia z dzisiejszych szóstych urodzin Sebastiana. Jutro przed nim pierwszy dzień w szkole. Oby mu się spodobało.



To już wszystko w tym zbiorczym, powakacyjnym poście. Mam nadzieje, że dotrwałyście do końca. Postaram się w przyszłości pisać częściej, żeby nie wrzucać potem wszystkiego na raz.
Życzę wam łagodnego przejścia z trybu wakacyjnego na roboczy :)
Zmykam sprawdzić co tam u Was.
Buźka :))

piątek, 13 czerwca 2014

wyprzedaż

     Zapraszam na małą wyprzedaż tego co kiedyś mi służyło, a teraz zajmuje miejsce w szufladach.
Może Wam coś się przyda. Zainteresowanych proszę o kontakt mailowy.

1. Miętowy koszyczek z uchwytami. Średnica 15cm, wysokość 5cm. Cena 15zł
SPRZEDANE


2. Pastelowy dzbanuszek, mlecznik. Wysokość 11cm. Cena 10zł


3. Pastelowy pojemnik na kawę, herbatę, cukier. Wysokość 16cm, średnica 9cm. Cena 15zł


4. Pojemnik na cukier. Wysokość 11.5cm , szerokość 10.5cm. Cena 15zł


5. Zestaw trzech szklanych buteleczek. Wysokość 18cm. Cena 10zł za komplet.


6. Wiklinowy świecznik w szarym kolorze. Wysokość 17cm. Cena 15zł


7. Wiklinowy świecznik w białym kolorze. Wysokość 17cm. Cena 15zł
                    SPRZEDANE


8. Drewniana latarenka z metalową kopułą. Wysokość 26cm. Cena 20zł
SPRZEDANE


9. Drewniany, płaski konik. Z jednej strony zdobiony różami metodą decoupage, z drugiej naklejone materiałowe serduszka i koronka. Wysokość 26cm. Cena 15zł


10. Ramka na zdjęcia z plecionką. Wymiary okienka 6,5x6,5cm. Wymiary ramki 23,5x23,5cm. Cena 15zł


11. Zestaw ramek w okleinie imitującej drewno.
      Cztery ramki w rozmiarze 25x30cm, wymiary okienka 18x23cm. W jednej ramce brak szyby.
      Jedna ramka nierozpakowana w rozmiarze 18x23cm, wymiary okienka 11x16cm.
      Cena za komplet 35 zł