piątek, 13 czerwca 2014

wyprzedaż

     Zapraszam na małą wyprzedaż tego co kiedyś mi służyło, a teraz zajmuje miejsce w szufladach.
Może Wam coś się przyda. Zainteresowanych proszę o kontakt mailowy.

1. Miętowy koszyczek z uchwytami. Średnica 15cm, wysokość 5cm. Cena 15zł
SPRZEDANE


2. Pastelowy dzbanuszek, mlecznik. Wysokość 11cm. Cena 10zł


3. Pastelowy pojemnik na kawę, herbatę, cukier. Wysokość 16cm, średnica 9cm. Cena 15zł


4. Pojemnik na cukier. Wysokość 11.5cm , szerokość 10.5cm. Cena 15zł


5. Zestaw trzech szklanych buteleczek. Wysokość 18cm. Cena 10zł za komplet.


6. Wiklinowy świecznik w szarym kolorze. Wysokość 17cm. Cena 15zł


7. Wiklinowy świecznik w białym kolorze. Wysokość 17cm. Cena 15zł
                    SPRZEDANE


8. Drewniana latarenka z metalową kopułą. Wysokość 26cm. Cena 20zł
SPRZEDANE


9. Drewniany, płaski konik. Z jednej strony zdobiony różami metodą decoupage, z drugiej naklejone materiałowe serduszka i koronka. Wysokość 26cm. Cena 15zł


10. Ramka na zdjęcia z plecionką. Wymiary okienka 6,5x6,5cm. Wymiary ramki 23,5x23,5cm. Cena 15zł


11. Zestaw ramek w okleinie imitującej drewno.
      Cztery ramki w rozmiarze 25x30cm, wymiary okienka 18x23cm. W jednej ramce brak szyby.
      Jedna ramka nierozpakowana w rozmiarze 18x23cm, wymiary okienka 11x16cm.
      Cena za komplet 35 zł



czwartek, 12 czerwca 2014

Zamówienia dla najmłodszych.

     W związku z tym, że telewizor jest właśnie okupowany przez mojego W. (wiadomo mecz otwarcia) i żadnego z niego pożytku (ani z męża, ani z telewizora), pomyślałam, że wykorzystam ten czas, żeby pokazać moje prace, zamówione dla dwóch dziewczynek. Dla jednej z nich powstał rożek z dodatkami, a dla drugiej komplet pościeli wraz z ochraniaczem i przybornikiem do łóżeczka. Oba zestawy w tej samej beżowej kolorystyce. Napiszę jeszcze, że szyjąc rożek inspirowałam się pracami naszej zdolnej Ateny z drewnianej szpulki. Mam nadzieję, że się nie obrazi, iż podpatrzyłam pomysł. Dodałam jednak coś od siebie doszywając w jednym rogu kontrastowe tasiemki, które może miętosić maluszek.





 Misio gotowy jest oddać serce maleńkiej istotce.




Całości dopełnia pokrowiec na butelkę, do zawieszenia np. przy wózku.
Nie mogło też zabraknąć pastelowych proporczyków.



A to już kolejny zestaw. Nie miałam specjalnie gdzie rozłożyć całości, więc zdjęcia takie fragmentaryczne, ale myślę, że wszystko w miarę dobrze widać. 






No i oczywiście czerwone serduszka na uroki :)


Zasypałam Was tymi zdjęciami, ale wierzę, że dotrwałyście do końca. Mam nadzieję, że już wkrótce pokarzę kolejne moje prace, które powstały tym razem dla moich dzieciaków.

Dziękuję za tak liczne odwiedziny i witam nowych obserwatorów. Wielki buziak dla Was wszystkich :))





środa, 4 czerwca 2014

Truskawkowa sesja

     Sezon na truskawki w pełni. Korzystam z tego dobrodziejstwa jak tylko mogę. Dziś zrobiłam koktajl, upiekłam placek, który na zdjęcia się nie załapał, a jutro jak czas pozwoli zabiorę się za dżemy.
A Wam w jakiej postaci najbardziej smakują truskawki ???








niedziela, 1 czerwca 2014

W mojej sypialni.


   Witajcie. Chciałam Wam dzisiaj pokazać moją sypialnię, bo o niej jeszcze nic nie było. Zdjęcia nie powalają pod względem jakości, ale trudno o lepsze, gdyż to pomieszczenie w moim domu jest chyba najmniej doświetlone. Sypialnia ma już za sobą dwie wersje zieleni na ścianach, a w zeszłym roku doczekała się szarości. Podoba mi się to połączenie z żółtymi i białymi dodatkami.




     Szafkę pod telewizor kupiłam surową, sosnową w Ikea i przemalowałam na biało.


     Wyplatana pufa służy mi jak schowek na narzutę.


     Na komodzie nie mogło zabraknąć szkiełek od naszej zdolnej Agi.


     Za otwartymi drzwiami kryje się dodatkowy pokój, który w pierwotnej wersji miał być stryszkiem nad garażem. W przyszłości planuję zagospodarować go na moją krawiecką pracownię, bo męczy mnie już każdorazowe przenoszenie i rozkładanie całego kramu zawsze gdy chcę coś uszyć.



     Na temat sypialni już wszystko, a teraz chciałabym jeszcze życzyć wszystkim dzieciom tym małym i tym całkiem dużym by każdy dzień w roku był tak wyjątkowy jak dzisiejszy. 
Buziaki dla wszystkich, pa pa :))))))))))

środa, 21 maja 2014

Coś na słodko

    Bardzo lubię rabarbar i to w każdej postaci. Ciasto, kompot, pierogi ... dla mnie bajka. Ten smak to zapowiedź lata. Dzisiaj upiekłam ciasto i choć nie wyrosło bo zapomniałam dosypać proszku do pieczenia, to i tak jest pyszne, a raczej było bo pewnie w tej chwili znikają ostatnie kawałki. Obiecałam przepis i słowa dotrzymuję. Dla tych, którzy nie lubią skomplikowanych przepisów ten będzie idealny.


Ciasto z rabarbarem

250g masła
1 szklanka cukru
3 łyżki wody
2 jajka
2 szklanki mąki pszennej 
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
rabarbar (lub inne owoce)

Masło z cukrem i wodą rozpuścić w rondelku ( nie gotować) . Po przestudzeniu dodać jajka, mąkę, proszek do pieczenia i wszystko dokładnie zmiksować. Ciasto wylać na wysmarowaną tłuszczem i wysypaną bułką tartą lub mąka blachę (wym. 20x30cm). Na wierzchu poukładać w niewielkich odstępach pokrojony rabarbar. Pieczemy na złoty kolor w temp. 180 stopni przez ok. 40 minut. Gotowe posypujemy cukrem pudrem. 

Prawda, że proste. Nie może się nie udać. 
Smacznego życzę tym, którzy spróbują. Piszcie jak Wam smakuje.




poniedziałek, 19 maja 2014

Oprócz błękitnego nieba ...

     Hello. Czy ktoś tu jeszcze zagląda i o mnie pamięta??? Mam nadzieję, że tak i choć wiem, że częstotliwość moich wpisów nie powala, nie będę obiecywać, że będzie lepiej. Przynajmniej nie teraz. Mamy przecież wiosnę i chcę się nią nacieszyć. Wreszcie pojawiło się słońce i do ogrodu można wyjść nie tylko po to, żeby skosić trawę w przerwach między opadami. Jeśli wierzyć prognozom, to zapowiada nam się piękny tydzień, z każdym dniem cieplejszy. Wreszcie będzie można tak konkretnie rozgrzać kości.
     Jutro planuję wypad na bazarek po świeżutkie warzywka i rabarbar na ciasto. Znalazłam ostatnio w necie przepis na pyszny, domowy placek. Piekłam już dwa razy i mogę powiedzieć tyle, że znika tak szybko jak szybko się go robi. Obiecuję, że tym razem zdążę go obfocić zanim zniknie jak jego poprzednik.
Podałabym przepis już teraz, ale ze zdjęciem będzie bardziej kusić :) .
     Rano wpadłam z aparatem do ogrodu (niestety jeszcze w okryciu wierzchnim). Uwieczniłam przekwitający już bez i wyczesałam psy, którym teraz sierść wychodzi garściami.
 Dobrze było po takich ulewach zobaczyć błękitne niebo...






     Udało mi się złapać w kadr tą ptaszynę, która najwidoczniej wije nowe gniazdo.



     Zmykam teraz do kuchni, z której dochodzi zapach świeżo zgotowanej młodej kapustki.
Sobie i Wam życzę wspaniałego tygodnia i samych słonecznych dni.