wtorek, 3 marca 2015

Zapomniany...

     Myślałam, że w tym sezonie nie zdążę, a jeśli nawet to raczej się już nie przyda. Jednak rano widząc śnieg sypiący za oknem zmieniłam zdanie.
Pamiętacie jak dawno, dawno temu pokazywałam zrobioną na szydełku poduchę? Wzięłam się wtedy za dzierganie pledu do kompletu. Któregoś dnia robótka wylądowała na dnie głębokiego kosza i przeleżała zapomniana do czasów obecnych. Zmobilizowałam siły, zakasałam rękawy i zabrałam się do roboty. Bo jak nie teraz to kiedy? Z nadejściem wiosny przejdzie ochota na dłubki domowe, dając pierwszeństwo pracom ogrodowym.
Tak więc jest ten stary-nowy pled. Nie za duży, nie za mały, ważne że ciepły bo na wiosnę chyba jeszcze musimy trochę poczekać.
     Otulam Was ciepło uśmiechem
                                       Beti :)))))))))))))









26 komentarzy:

  1. A wiesz ile ja dziergałam swój kocyk...chyba z 6 miesięcy...masakra. Ja podczas dziergania największy zapał mam na początku, a potem on całkowicie topniej. Twoje twory super i z pewnością się w domku przydadzą ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu pomnóż te sześć miesięcy razy dwa i dodaj jeszcze trochę, a zobaczysz ile trwało to u mnie ;)

      Usuń
  2. Cudna poduszka a pledzik, coś mam wrażenie, że jeszcze ci się przyda do maja:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym żebyś tym razem się myliła ;))

      Usuń
  3. Mnie ogromnie podoba się kolorystyka :))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej córci też, bo wkońcu to jej komplecik.

      Usuń
  4. Piękny komplecik wyszedł:) Mój już taki 100cm/100 cm ,który docelowo miał być 150/150 cm leży od września:( Wielkie gratulacje ,że Tobie udało się skończyć:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu jeszcze trochę Ci zostało, ale wierzę, że dasz radę :))

      Usuń
  5. piękny komplecik :) baaardzo wiosenny i przytulny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro na dworze zimno, to niech przynajmniej komplet będzie wiosenny :)

      Usuń
  6. śliczny jest,fajnie razem sie spasowały:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki był zamiar i się udało :)

      Usuń
  7. E widocznie musiał swoje odleżeć :), też tak mam :).
    Najważniejsze, że efekt cudny i piękny komplet powstał!
    Miłego wieczoru :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leżał tyle, że dobrze, że go myszy nie zjadły ;))

      Usuń
  8. cudności czasem coś długo się robi i tyle!
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  9. Prześliczny pled i podusia:) Podziwiam Twoje zdolne rączki:)
    ściskam i wiosny życzę kochana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i liczę na tą wiosnę ;)

      Usuń
  10. Piękny komplet stworzylas. Ja nie umiem takich cudeniek. Ale chętnie bym się odkryła takim pledem.
    Pozdrawiam cieplutko.
    M.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pledzik przyda się jak najbardziej na pierwsze wieczory na tarasie już całkiem, całkiem niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ślicznie wyszedł. Podziwiam za taką robotę!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdroszczę talentu:) cudne! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. SUPER, GRATULUJĘ MOBILIZACJI, WYSZŁO ŚLICZNIE. <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  15. Oooo, ja trafiłam do Ciebie dzięki rankingowi Magdy :) miło odkryć nowe miejsca i przede wszystkim tak kreatywne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też go przeglądam. Widziałam komentarze od Ciebie i chciałam wpaść, co zaraz czynię ;))

      Usuń