Kolejny tydzień za nami i coraz bliżej do świąt. Okna już częściowo umyte, ale potrzebuję natchnienia, żeby zabrać się za kolejne. Najwyżej wymyję po świętach, nie mam presji. Wczoraj wieczorem dla zabicia czasu zrobiłam małą dekorację. Znalazłam stare styropianowe jajka i owinęłam sznurkiem jutowym i włóczką co jakiś czas podklejając klejem. Prosta dekoracja, a cieszy. Spróbuję zrobić jeszcze w wersji black&white i trochę pokombinować ze wzorami. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
W pokoju lekkie, pastelowe urozmaicenie, bez zbędnego przesłodzenia, ale jednak z efektem wiosennego odświeżenia. Lubię taką nienachalność w dodatkach.
Kwiaty cebulowe wymieniam systematycznie. Hiacynty, krokusy, żonkile. Nazbierałam ich już sporo, będzie co wysadzać jesienią do ogrodu. Muszę jeszcze zapolować na szafirki, jakoś nigdzie ich nie spotkałam. Ogród powoli budzi się do życia, kwitną krokusy, a inne roślinki dumnie wybijają się z pod ziemi. Trochę słońca i wszystko chce żyć.
Chciałam Wam jeszcze bardzo podziękować za tak pozytywny odbiór mojej łazienki. Cieszę się, że nie tylko mi się podoba.
Ściskam Was mocno
Beti




















































