Znów jestem po dłuższej przerwie. Tyle się u mnie działo... od czego zacząć. Nie wiem jak to się dzieje, ale analizując kilka ostatnich dni stwierdzam, że ja mam w sobie jakiś ukryty magazyn z pokładami energii, który czasami daje mi takiego powera, że samą mnie zaskakuje.
Cały czas jestem w ruchu i działam na różnych frontach. W ogrodzie, a właściwie w domku gospodarczym powstaje mój kącik ogrodniczy. Remontuję starą szafkę by wreszcie móc cieszyć się poukładanymi donicami , grabkami i innymi atrybutami władzy ogrodnika. Jeszcze trochę i będzie skończone :).
Ogarnęła mnie chęć na słodkie wypieki, i tak w ciągu ostatniego tygodnia zrobiłam trzy tarty z rabarbarem i malinami, owocowe babeczki, a dziś (a właściwie już wczoraj zważywszy na godzinę) pierwsze w tym sezonie ciasto drożdżowe ze śliwkami.
W pokoju przeprowadziłam delikatną zmianę wizerunku na bardziej wakacyjny. Nad morze jadę dopiero w sierpniu więc muszę na razie tym się zadowolić.
Dopadłam też maszynę i uszyłam śliczne opaski dla Sary, Hani i Lenki. Zdjęcie pokażę jak dorwę je wszystkie razem w komplecie. Powstała też nowa lala w wakacyjnym wydaniu. Oczywiście jest na sprzedaż, więc gdyby ktoś był zainteresowany proszę o maila. Wysokość ok. 66cm, cena 85zł.
Jak wam się podoba ?
Chciałam Was jeszcze poinformować, że liczba obserwatorów mojego bloga przekroczyła setkę. Cieszę się z tego bardzo i w związku z tym szykuję dla Was małą niespodziankę. Poczekajcie jeszcze troszkę.
Kończę na dziś to moje sprawozdanie. Czeka mnie dziś obieranie czarnych porzeczek i jakieś przetwory, ale szczerze mówiąc jeszcze nie wiem co z nich zrobię. Może macie jakieś fajne pomysły, chętnie poznam i wypróbuję ?